wtorek, 2 listopada 2010

I wybrano Miss World

Najstarszy i uznawany za najbardziej prestiżowy konkurs piękności skończył 60 lat. A rozpoczęcie tego jubileuszu zaczęło się wielkim finałem Miss World 2010 w Sanya. Konkurs z udziałem 115 kandydatek można, moim zdaniem, uznać za bardzo udany. Elegancka scena ozdobiona diamentami z okazji wielkiej rocznicy. Początek od wielu lat jest bardzo podobny. Dziewczyny pojawiają się w sukniach wieczorowych, a prezenterzy wyczytują każdy kraj po kolei. I w tych sukienkach pozostają już do samej koronacji mimo, że w transmisji oglądamy jeszcze inne ich występy. W tegorocznej edycji nagranymi dzień wcześniej prezentacjami były: tańce świata w strojach narodowych i diamentowy taniec.



NIE FINAŁ, A CAŁE ZGRUPOWANIE
Wybory Miss Świata w przeciwieństwie do innych wyborów zmieniły się mając swój własny pomysł na siebie. Kilka lat temu przestały być konkursem tylko na finale. Stały się miesięczną rywalizacją podczas całego zgrupowania. Już od pierwszych dni pobytu w Sanya uczestniczki były poddawane różnym sprawdzianom w pięciu tzw. mini konkursach (fast-trucks). I myli się ktoś kto myśli, że mają one coś wspólnego z konkursem piękności. Poza wyborami Piękności Plaży (Beach Beauty) i najlepszej modelki (Top Model) pozostałe trzy wymagają od dziewczyn czegoś więcej niż tylko świetnego wyglądu. I tak mamy Miss Sportu, Miss Talentu oraz Miss działalności charytatywnej (Beauty with a purpose). Taka rywalizacja jest dobrym testem jakiemu poddawane są uczestniczki obserwowane przez organizatorów. Przecież Miss Świata to nie tylko najpiękniejsza dziewczyna. To piękna kobieta umiejąca odpowiednio zachować się w różnych sytuacjach.

TOP 25
Oczywiście pierwsze miejsce w mini konkursach to również awans do finału Miss Świata, więc warto się do nich dobrze przygotować. Ale poza tymi pięcioma paniami jurorzy wybrali również kolejnych 20. I w tym roku nie było żadnego zaskoczenia. Oczywiście nie każdy z tym wyborem się zgodzi, ale przy 115 finalistkach, to część z tej 25 mogłaby wyglądać inaczej. Zaskoczony byłem brakiem awansu dla kilku miss, ale to pewnie dlatego, że miały mnóstwo zdjęć w Internecie i jakoby siłą stały się faworytkami. Trzeba jednak pamiętać, że oceniamy tylko zdjęcia, tylko filmiki. A to jak dziewczyna wygląda naprawdę możemy ocenić widząc ją na żywo. Pamiętam jak w 2006 roku na Gali Powitalnej Miss World w Warszawie zobaczyłem Miss Czech. Uroda Tatany, późniejszej zwyciężczyni konkursu, spowodowała, że przez ułamek sekundy straciłem dech w piersi. Gdybym oceniał ją tylko po zdjęciach nie zrobiłaby na mnie takiego wrażenie. Dlatego od tamtej pory jestem daleki od krytykowania wyboru jurorów.

BRAK PREZENTACJI
Wiele osób zarzuca, że Miss World przestało być konkursem, bo brakuje na nim rywalizacji dziewczyn na scenie. Ależ ta rywalizacja jest. Tylko pokazana w inny sposób niż na pozostałych wyborach. Na Miss Universe czy Miss Earth mamy każdego roku pokaz top finalistek w strojach kąpielowych i w sukniach wieczorowych. Tutaj jest inaczej. Scena jest tylko miejscem finału, a rywalizacja jak wspomniałem wcześniej trwała cały miesiąc. Co mieliśmy okazję zobaczyć na starannie przygotowanych filmikach. W prezentacji finałowej siódemki mogliśmy obejrzeć wizytówki tych dziewczyn z ich pobytu w Chinach. Myślę, że jest to dużo ciekawsze, bo pokazuje nam dziewczyny w różnych sytuacjach. Jak do tego dodać 30 sekund przemowy dla każdej miss ze ścisłej piątki, to chyba więcej nie trzeba. No chyba, że sami chcemy być reżyserami takiego koncertu. Tak, tak wiem, każdy zrobiłby to lepiej :) Tylko czy powinno nam zależeć na tym by konkursy były tak bardzo do siebie podobne? Moim zdaniem fajniej jest oglądać ich różnorodność. Bo każdy w każdym znajdzie coś dla siebie.

GWIAZDY I GWIAZDY
Ale nie wszystko według mnie da się obronić. Tak jak nie mam zastrzeżeń do sposobu wyboru Miss World tak tegorocznym minusem były gwiazdy wieczoru. Carlos Aponte to jakaś pomyłka. Był bardziej zestresowany od dziewczyn i swoje wykonanie położył na łopatki. Szkoda, że podczas występu saksofonisty Davida Koz półfinałowa 25 nie była zaprezentowana w całości. To był dobry moment dla tych dziewczyn. A tak wyszły na scenę w cieniu reflektorów. Podobnie było z występem najprzystojniejszego mężczyzny wieczoru Shayne Ward. Słabo, nawet bardzo wypadł Steven Douglas prowadzący i odpowiedzialny za produkcję finału.

Jednak prawdziwymi gwiazdami wieczoru były zdobywczynie tytułu Miss Świata z lat poprzednich: 1953, 1964, 1977, 2001, 2004, 2007, 2008 i 2009. To im poświęcono każdą rozpoczynającą się część festiwalu. Wszystkie wyglądały rewelacyjnie.

POMOCNA MISS
Wielu osobom nie podoba się, że w konkursach wciąż wykorzystuje się stereotyp miss która chce uratować świat. Ale czy na pewno należy to do przeszłości? W Miss Universe wspiera się walkę z HIV i rakiem piersi, Miss Ziemi ma uświadamiać ludzi o zagrożeniach dla naszego środowiska, a w Miss World swoją działalność charytatywną poświęca dzieciom. Tym bardziej, że szefowa konkursu Julia Morley przewodniczy również organizacji Variety Club International.

WYBÓR 2010 PADŁ NA USA
"Zwyczajna", "przeciętna", "taką można spotkać na ulicy" - to niektóre wypowiedzi znawców urody na temat Alexandrii Mills Miss World 2010. Ale czy oby na pewno taka ona zwyczajna? Jest naturalna, piękna, elegancka, umie się wypowiedzieć. Z pewnością zdała test który trwał cały miesiąc. A razem z nią przeszły go Miss Botswany i Miss Wenezueli. Myślę, że do końca sama Julia Morley nie była pewna kogo wybrać. To dlatego cała ta trójka była wyczytywana do top 7 i top 5 jedna po drugiej. Więc dlaczego nie Botswana? Oceniając finał Miss Botswany, prezentująca ciekawszy typ urody, przegrała bo za bardzo jej zależało na wygranej. Widać to było podczas wystąpienia przed mikrofonem. Przez 30 sekund stała się poważną miss, doskonałą i sztuczną. A własnie tego Morley nie lubi. Sztuczności.

Naturalność nowej Miss Świata pojawiła się od razu po ogłoszeniu jej zwycięstwa. Podczas koronacji Alexandrii płynęły łzy. I płakała do samego końca. W trakcie zwycięskiej parady do hymnu organizacji Miss World jak i podczas piosenki przewodniego motta olimpiady w Pekinie w 2008 roku "jeden świat, jedno marzenie".

Autor tekstu: Dawid Baraniak