środa, 16 listopada 2011

Monika Lewczuk - Miss Supranational 2011 - wywiad

"Niezapomniane uczucie"
Konkursy piękności „od zawsze” budzą emocje. Takie same 30 lat temu i obecnie. A najciekawsze są takie edycje, kiedypoziom wśród finalistek jest zarówno wyrównany, jak i wysoki, kiedy są dwie, albo nawet 3 główne faworytki do korony i do samego końca nie wiadomo, która zwycięży. Miewaliśmy w przeszłości takie znakomite duety, jak choćby w latach 80:Gapińska – Gołasiewicz, w 90: Szymczak – Sudolska, czy już zupełnie współcześnie: Gorazda – Panek. Dwie wielkie faworytkipojawiły się również w konkursie Miss Polski w 2009 r. Były to Anna Jamróz i Monika Lewczuk...

Ania Jamróz to bardzo piękna dziewczyna. Wydaje mi się, że w pełni zasługiwała na tytuł. - mówi Monika Lewczuk – Zresztą w moim roczniku było przynajmniej pięć dziewczyn, które zwróciły bardzo moją uwagę. Jeżeli chodzi o mnie, nie byłam faworyzowana przez organizatorów, ale dużo ludzi podchodziło do mnie mówiąc, że stawiają na mnie. Bardzo to doceniałam.

Z czasem obie dziewczyny udowodniły i potwierdziły swoją urodę i klasę znaczącymi sukcesami, jakie odniosły na międzynarodowych konkursach piękności. Zanim to jednak nastąpiło, obie musiały przebyć długą drogę. Skupmy się na Monice...

To, że zdecydowałam się na udział w Miss Polski, wynikło przypadkowo. W gazecie trafiłam na artykuł o Klaudii Ungerman, zainteresował mnie, więc weszłam na stronę Miss Polski i akurat było ogłoszenie o wyborach Miss Mazowsza. Od dłuższego czasu moja rodzina i znajomi namawiali mnie, żebym się zgłosiła do takiego konkursu, więc stwierdziłam, że bez ich wiedzy, ale spróbuję ;) Praktycznie nikt nic nie wiedział, dopóki nie udało mi się zdobyć tytułu Miss Mazowsza ;) Moją motywacją było przede wszystkim sprawdzenie samej siebie. Chciałam spróbować, zobaczyć, czy mam szansę. Miss Mazowsza to był pierwszy etap eliminacji. Ale z każdego konkursu mam wspaniałe wspomnienia. Poznałam mnóstwo niesamowitych ludzi, z niektórymi dziewczynami przyjaźnię się do tej pory.

Wydaje mi się, że szczeble, które musiałam przejść w drodze do finału Miss Polski (Miss Mazowsza, półfinał Miss Polski) nauczyły mnie wiele i w znaczącym stopniu wpłynęły na moje przygotowanie do finału, chociaż doświadczenie, które udało mi się pozyskać, bardziej wykorzystałam na konkursach międzynarodowych, niż na finale MP. Przede wszystkim byłam przygotowana na to, że zgrupowanie to nie wakacje, ale ciężka praca do ostatniej minuty.

No właśnie, zgrupowanie. Poprzedza każdy konkurs piękności. Jak ono wyglądało przed tym ostatnim, decydującym starciem – przed finałem Miss Polski, czego dziewczyny mogły się na nim nauczyć? Jaka panowała atmosfera?

Na zgrupowaniu do finału Miss Polski uczyłyśmy się przede wszystkim choreografii i pewnego obycia z kamerami, fotografami. Dla wielu z nas były to pierwsze profesjonalne zdjęcia, nagrania. Przygotowywałyśmy się również do tego, że na gali wszystko musi wyjść bezbłędnie - więc każda z nas starała się już na próbach choreografii dawać z siebie wszystko. Każda dziewczyna traktuje zgrupowanie inaczej, stąd atmosfera w różnych kręgach bywa różna. Są osoby, które za wszelką cenę chcą wygrać, są takie, które bardzo się stresują, ale większość bierze zgrupowanie jako dobrą zabawę. Zdarzają się nawet przyjaźnie, które rodzą się podczas tego szczególnego okresu. Atmosfera na każdym z konkursów staje się często napięta szczególnie przed samym finałem. Wiadomo, że każda dziewczyna chce dostać najlepszy dla siebie strój na to wydarzenie, więc kłótnie pojawiają się przede wszystkim podczas przymiarek ;)

od Miss Polski 2009...
 

  

Niemal rokrocznie konkursowi Miss Polski towarzyszą plotki, sensacyjki. Jak było w 2009 roku? Jakie wówczas krążyły w kuluarach plotki?

Hmm... nie pamiętam ;) Zgrupowanie przedfinałowe wspominam przede wszystkim jako świetną zabawę. W pokoju mieszkałam z Pauliną Multon, jak się później okazało moją sąsiadką mieszkającą w Płocku dwie ulice obok, ale prawie ze wszystkimi dziewczynami miałam bardzo dobry kontakt i z dużą ich częścią mam do tej pory.

Zgrupowanie dobiegło końca, a jego zwieńczeniem był koncert finałowy Miss Polski 2009. Po całodniowych próbach generalnych byłyśmy bardzo zmęczone i w dniu gali większość z dziewczyn po prostu chciała, żeby było już po wszystkim. Finał dla nas to nie tylko zabawa, ale i ogromny stres, który jest jeszcze podsycany przez osoby na backstage'u pospieszające nas, krzyczące. Natomiast samo wyjście na scenę daje duży zastrzyk pozytywnej energii :)

Rodzinne miasto przyniosło Monice szczęście. W płockim amfiteatrze zdobyła tytuł I Vicemiss Polski 2009. To był początek pasma jej sukcesów, z których kolejny odniosła już na międzynarodowej arenie.

przez Miss Globe... 
 

 

Konkurs Miss Globe International 2009 wspominam najlepiej ze wszystkich, w jakich brałam udział do tej pory. Panowała tam niezapomniana atmosfera, która wynagrodziła mi wszystkie trudy, jakich przez te 3 tygodnie doświadczyłam. Mimo wielu oficjalnych i nudnych obowiązków, zwiedziłyśmy dużo miejsc, jakich bym się nie spodziewała zobaczyć w Albanii. Cały pobyt składał się z wielu osobnych, fantastycznych chwil. Czy byłam faworyzowana? Ja takich rzeczy nie widzę, więc ciężko jest mi się wypowiadać. Mogę powiedzieć tylko, że po konkursie podeszło do mnie kilku menadżerów dziewczyn z innych państw ku mojemu szczeremu zaskoczeniu mówiąc mi, że byli pewni, że to ja wygram. Ostatecznie zajęłam drugie miejsce. Natomiast werdykt główny wzbudził wielkie kontrowersje. Nikt nie spodziewał się, że wygra Samah Gahfaz z Algierii.

Do trzech razy sztuka. Dwukrotnie Monika była o krok od zwycięstwa i choć, jak mówi, w obu przypadkach czuła radość z wywalczonej lokaty, to liczne grono jej fanów czuło pewien niedosyt. Udało się za trzecim razem, Monika Lewczuk założyła koronę Miss Supranational 2011! Finał tego konkursu tradycyjnie już został zorganizowany nie tylko w Polsce, ojczyźnie Moniki, ale nawet w jej rodzinnym mieście – Płocku. Czy gospodyni konkursu międzynarodowego jest łatwiej, czy trudniej?

Myślę, że jest i łatwiej, i trudniej. Łatwiej, bo jednak nie musiałam się przestawiać na inny czas/pogodę/jedzenie/częściowo język, a poza tym organizatorzy bardziej przymykali oko na moje drobne wykroczenia ;) Natomiast trudniej, ponieważ wszyscy bardziej na mnie zwracali uwagę i więcej ode mnie wymagali. Zarówno organizatorzy, jak i publiczność. Natomiast tutaj muszę też dodać, że podczas finału dostałam bardzo duże wsparcie ze strony widzów w amfiteatrze właśnie, za które jestem ogromnie wdzięczna. Przede wszystkim emocje podczas gali finałowej to było dla mnie niezapomniane uczucie, szczególnie po ogłoszeniu wyników, kiedy publiczność krzyczała ze szczęścia, że wygrała reprezentantka Polski :)

po Miss Supranational... 
 

 

Zresztą całe wybory wspominam bardzo dobrze, po raz kolejny poznałam fajne osoby. Świetnie dogadywałam się ze współlokatorką z Wietnamu, z którą już jesteśmy umówione na spotkanie w Pradze, z dziewczynami z Egiptu, Puerto Rico, Namibii, Belgii, Francji, Polinezji, Ekwadoru, Albanii, Bahamów, Kanady, Curacao, Czech, Dominikany, Gruzji, Hong Kongu, Islandii, Filipin, Rwandy, Serbii, Szwecji, z Tajlandii (chociaż ciężko było ją zrozumieć), USA :) Do tej pory często się kontaktujemy na Facebook'u.

W ogóle atmosfera wśród dziewczyn była zaskakująco dobra. Oprócz jednej delegatki, której każda inna szczerze nienawidziła, cała reszta żyła ze sobą w bardzo dobrych stosunkach. Organizatorzy nie faworyzowali żadnych kandydatek, natomiast same dziewczyny między sobą ustalały już swoje TOP 5, TOP 20 itd. Ja tego nie lubię, więc zawsze omijam takie rozmowy, natomiast i tak do mnie trafia, kto, czyim zdaniem będzie w tych typowaniach.

Te wspaniałe sukcesy sprawiły, że Monika jest dziś jedną z najbardziej utytułowanych Miss w Polsce. Bazując na własnym doświadczeniu, jakich rad udzieliłaby ona dziewczętom przygotowującym się do startu w międzynarodowym konkursie piękności?

Wydaje mi się, że oprócz fizycznych predyspozycji, przede wszystkim ważne jest nastawienie. Nawet najpiękniejsza dziewczyna, mając ciągle niezadowoloną minę, nie wzbudzi entuzjazmu jury. Myślę, że ważna jest też naturalność w relacjach z innymi. Jeżeli dziewczyna potrafi podejść do konkursu na luzie, nie stresuje się za bardzo, ale stara się i przykłada, ma znacznie większe szanse, stąd moja rada, aby kolejne kandydatki podchodziły do konkursów piękności z uśmiechem i nastawieniem, że nawet, jeżeli zgrupowanie będzie ciężkie, to jest to tylko kilkanaście/ kilkadziesiąt dni, a tytuł, który mogą zdobyć, dostaną dożywotnio.

No tak, z pewnością Monika stanowić może wzór. Niewiele dziewczyn tak bardzo zbliżyło się do ideału Królowej Piękności, jak ona. A jaka jest, gdy zdejmie z głowy koronę?

Ciężko jest opisać samą siebie. Wydaje mi się, ze jestem dość pozytywną, ale też złożoną osobą, staram się czerpać radość z tego, czego doświadczam. Uwielbiam coś robić, działać. Moi rodzice zawsze twierdzą, że wszędzie jest mnie pełno, ale chyba po prostu tak już mam, że nie potrafię za długo wysiedzieć w jednym miejscu ;) Bardzo cenię sztukę, dlatego ogromną satysfakcję sprawia mi jej zgłębianie, poznawanie nowych kultur, miejsc, ale też ludzi. Często łapię nastroje refleksyjne i wtedy ciężko jest mnie z powrotem przywrócić do rzeczywistości.

Niedawno skończyłam 23 lata, mieszkam w Warszawie. Od lat zajmuję się muzyką, ukończyłam Płocką Szkołę Muzyczną im. Karola Szymanowskiego, ucząc się gry na fortepianie. Przez kilka lat uczęszczałam do Teatru Muzycznego Buffo na warsztaty teatralno-wokalne, do Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie na wokal jazzowy i klasyczny oraz na lekcje śpiewu u licznych aktorów i wokalistów, więc jak widać muzyka, a w szczególności śpiew, to moja pasja, którą stale rozwijam :) Z nim też związane są moje marzenia.

A zatem nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Monice spełnienia tych marzeń. I oby w dziedzinie śpiewu była równie bezkonkurencyjna, jak w wyborach Miss.

wywiad autoryzowany
wywiad, dla i na prośbę Globmiss przeprowadziła Katarzyna Żebrowska
zdjęcia: prywatne archiwum Moniki Lewczuk, Mission Beauty
napis 'globmiss' na zdjęciach nie oznacza nabytych do nich praw, a jedynie miejsce ich publikacji