poniedziałek, 10 września 2012

Weronika Szmajdzińska - finalistka Miss World 2012 - wywiad

"Wyniki nie są najważniejsze"
Weroniko, co się właściwie stało?

Przepraszam, ale chyba nie rozumiem...

Przez cały okres zgrupowania wyborów Miss World 2012 w Wewnętrznej Mongolii (Chiny) prezentowałaś się znakomicie, często Twoje zdjęcia pojawiały się na oficjalnej stronie konkursu, odnosiłaś sukcesy w tzw. mini konkursach, które wliczają się do końcowej punktacji, bardzo dobrze wypadły Twoje rozmowy z jury... a jednak się nie udało. Gdzie upatrujesz przyczyn porażki? Co czuje tak piękna dziewczyna, gdy nie zostaje wyczytana do ćwierćfinałowej trzydziestki, a musi trzymać fason?

Nie mam do nikogo żalu, jestem z siebie zadowolona. Zrobiłam wszystko, co w mojej mocy. Brałam udział w trzech mini konkursach: Moda Plażowa, Top Model oraz Nagroda Multimedialna. Dwa z nich zakończyły się dla mnie sukcesem (2 miejsce w Top Model oraz byłam w Top 40 Mody Plażowej z pośród 116 kandydatek). Starałam się najbardziej, jak potrafiłam, aby nasz kraj przedstawić z jak najlepszej strony. I uważam, że mi się udało. Ale werdykt był, jaki był. Nie znam przyczyny. Julia Morley, szefowa konkursu, widocznie miała swoje typy i to jest normalne. Tak jest na każdym konkursie piękności. Ja się wśród jej typów nie znalazłam. Po prostu nie zawsze jest tak, jak oczekujemy i nie mam zamiaru się tym teraz zadręczać. Zawsze wyniki wzbudzają kontrowersje. To tylko potwierdza, że nigdy nic nie jest pewne na takim konkursie.

Ale ja będę drążyć temat. Tegoroczny finał zakończył się szeroko komentowanym skandalem związanym z niejasnymi zasadami awansu do półfinałowego Top. Przez cały czas podczas gali, po każdym kolejnym etapie, prezentowane były tablice z punktacją dziewczyn. Ty plasowałaś się bardzo wysoko, w pewnym momencie byłaś nawet na czwartym miejscu, ostatecznie uzbierałaś 237 punktów. Tymczasem nie awansowałaś nawet do Top 30, podczas gdy w Top 15 znalazły się dziewczyny, które jak wynikało z tablic, miały tych punktów mniej od Ciebie. Czy możesz to jakoś skomentować? Czy ktokolwiek z organizatorów wyjaśnił Wam zasady tej punktacji i awansu do kolejnych top? Czy padły jakieś słowa przeprosin?

Nie było przeprosin ani wyjaśnień. Nie wiem, co się stało i nie chciałabym tego faktu komentować, ponieważ teraz to niczego już nie zmieni. Chciałabym, by każdy się dowiedział, że wyniki na Miss World nie są najważniejsze. Miło jest wygrać, pokazać się całemu światu, ale nie tylko to się liczy tym konkursie. Na pewno udział w nim to przede wszystkim szansa na poznanie nowych ludzi, kultur i miejsc.

No dobrze. To po kolei. Tegoroczny konkurs został zorganizowany w Chinach. Czy poznałaś trochę ten kraj? Co Cię zachwyciło, a co przeraziło lub rozczarowało? Co zapamiętasz na zawsze, a czego najbardziej Ci tam brakowało?

Chiny to niesamowity kraj. Jest ZUPEŁNIE inny niż Polska. Mentalność ludzi i kultura na początku może wydawać się zbyt odmienna od naszej, ale na pewno warto ją poznać. W Chinach zachwyciła mnie wielka różnorodność krajobrazów. To, że mogłam zobaczyć w jednym miejscu góry, piękne, rozwinięte miasta oraz pustynie, to dla mnie coś niesamowitego. Najbardziej podobały mi się wycieczki. Organizacja Miss World starała się nam pokazać jak najwięcej w Chinach. Praktycznie codziennie mogłyśmy zwiedzić bardzo ciekawe miejsca. Najbardziej brakowało mi natomiast mojej rodziny i znajomych, ponieważ przez różnicę czasu i nie działające niektóre strony internetowe, kontakt był utrudniony.

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu i jakie są Twoje najzabawniejsze i najgorsze wspomnienie z tego okresu? A może jest coś, czego żałujesz?

Najbardziej zaskoczyła mnie aż tak dobra atmosfera między dziewczynami. Najlepiej będę wspominać czekoladowe ciasta w hotelu. Z moją współlokatorką - Miss Holandii, potrafiłyśmy zjeść 19 dziennie! Jednak miło wstać rano i iść na śniadanie nie gotując samodzielnie. Będzie mi tego brakować. Z perspektywy czasu nie mam złych wspomnień. Było czasem tak, że już chciałam wrócić do domu i byłam zmęczona. Ale nie żałuję niczego :)

Wspomniałaś o dobrej atmosferze między dziewczynami. Naprawdę nie było pomiędzy Wami rywalizacji? Z którą uczestniczką najbardziej się lubiłaś w trakcie zgrupowania Miss World?

Nie mam złych wspomnień dotyczących relacji z dziewczynami. Ciągle tam powtarzałam, że pomimo tak ogromnej różnicy kultur, potrafiłyśmy spędzić razem 5 tygodni. To coś naprawdę pięknego i niesamowitego. Z moją współlokatorką - Miss Holandii, traktowałyśmy się jak siostry. Teraz brakuje mi jej widoku po przebudzeniu i nie mam komu pomarudzić. Zawsze starałyśmy się wspierać. Mogłyśmy się sobie wypłakać, bo wiadomo, że nie zawsze było tam łatwo. Tak długi czas pod presją i ciągłą obserwacją, oceną, potrafi dopiec. Ale mogłyśmy się również razem pośmiać. Wszystko przez 5 tygodni robiłyśmy razem. Nie kłóciłyśmy się nawet o łazienkę, jak niektóre dziewczyny. Dobry kontakt miałam również z Miss Czech i Miss Słowacji, ponieważ mogłam z nimi porozmawiać mieszanką naszych słowiańskich języków.

Nieodłącznym elementem każdego konkursu piękności są krążące w kuluarach plotki i sensacyjki. Jak było na konkursie Miss World 2012?

O żadnych plotkach nic nie wiem. My naprawdę nie miałyśmy tam czasu na plotkowanie.

Jak oceniasz organizację koncertu finałowego? Jaka atmosfera panowała w trakcie samej gali?

Galę uważam za udaną. Scena była naprawdę niesamowita. Za kulisami panowała przyjazna atmosfera. Dziewczyny, które nie brały udziału w kolejnych wyjściach z prezentacji mini konkursów, oglądały koleżanki w malutkim telewizorze. Było to naprawdę miłe i przyjazne. Nikt nie miał pretensji ani żalu.

Na konkursie w Chinach wygrała Chinka. Jak oceniasz werdykt jury? Co sądzisz o Wenxii Yu? Czy była Twoją faworytką? Czy w trakcie zgrupowania dało się odczuć faworyzowanie jakichś kandydatek?

Cieszę się, że wygrała Miss Chin, moim zdaniem zasłużyła na tytuł Miss World. Pomimo kontrowersji jakie wzbudził ten werdykt. Jest to dziewczyna z naprawdę dobrym sercem. Serdeczna, miła, ciągle uśmiechnięta. Po rozmowie z nią humor od razu się poprawiał. Wydaje mi się, że wygrała odpowiednia kandydatka. Ludzie nie powinni jej krytykować, ponieważ na to nie zasługuje. Każdy powinien szanować wynik, nawet jeśli nie jest taki, jak oczekiwaliśmy. Nic już się przecież nie zmieni.

Chciałabym też wspomnieć o ustępującej Miss World – Ivian z Wenezueli. Ivian to piękna kobieta. Moim zdaniem najpiękniejsza Miss World, jaka kiedykolwiek była. Wyglądała na trochę zmęczoną, ale wydaje mi się, że to normalne po tak intensywnym roku. Zawsze starała się być dla wszystkich miła i znaleźć czas na rozmowę. No i poczyniła duże postępy w angielskim.

Wracając do tegorocznych delegatek... Oczywiście pojawiały się faworytki - Australia, Brazylia, Kolumbia, Południowy Sudan, który debiutował na tym konkursie, ale to były tylko spekulacje między dziewczynami. Organizacja Miss World nigdy nie dała odczuć faworyzacji którejś z kandydatek.

Czy ktoś z Polski towarzyszył Ci w Ordos?

Nikt z Polski nie przyjechał do Ordos. Ale wszyscy mnie bardzo wspierali. Pan Gerhard Parzutka von Lipiński codziennie do mnie dzwonił i starał się podtrzymać mnie na duchu. Przed samą galą dostałam pięknego maila od biura Missland, który dodał mi dużo otuchy. Moja rodzina też mnie wspierała. Dzwoniła i dopingowała. Byłam zdziwiona, że tylu ludzi oglądało galę pomimo tego, że nie było transmisji w polskiej telewizji. Znaleźli ją w Internecie. Jest to dla mnie naprawdę miłe zaskoczenie. Chciałabym podziękować wszystkim za wsparcie z Polski, jakie miałam. Dużo to dla mnie znaczyło. Moja mama czytała mi opinie na forach, ponieważ z powodu polityki panującej teraz w Chinach nie mogłam otworzyć sama wszystkich stron w sieci. Bałam się reakcji na forach po powrocie oraz krytyki. Jednak jest zupełnie inaczej, niż się spodziewałam. Cieszę się, że większość obserwatorów i fanów stanęła po mojej stronie i zrozumiano, że dałam z siebie wszystko. DZIĘKUJĘ :)

Nasza rozmowa powoli zbliża się do końca. Zapytam jeszcze o jedno. Czy podczas konkursu Miss World otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?

Nie padły żadne propozycje, ale uważam, że zaowocuje to w przyszłości. Pobyt tam dużo mnie nauczył. Na razie zadomawiam się z powrotem w Polsce i nadrabiam zaległości. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość :)

Dziękuję Ci bardzo Weroniko. Tym wywiadem udowodniłaś, że masz nie tylko piękne ciało, ale również dojrzałą (mimo młodego wieku) i piękną duszę. W imieniu wszystkich czytelników Globmiss i całej naszej redakcji gratuluję i życzę dalszych sukcesów.
wywiad autoryzowany
wywiad dla Globmiss przeprowadziła Katarzyna Żebrowska
przygotowanie i publikacja: Globmiss Dawid Baraniak
zdjęcia: prywatne archiwum Weroniki Szmajdzińskiej