sobota, 29 grudnia 2012

Migrena Wielkiej Trojki

Rok 2012 przejdzie do historii jako jeden z najdziwniejszych ze względu na wybrane Królowe Piękności. Najstarsze, najpopularniejsze międzynarodowe konkursy piękności wybrały swoje zwyciężczynie: Miss World, Miss Universe, Miss International. Wybrały, ale można powiedzieć, śmiejąc się w twarz wszystkim dookoła. Korony najpiękniejszych jak na tacy zostały podane swoim obywatelkom, jakby pośród wszystkich kandydatek (łącznie w tych 3 konkursach wzięły udział 274 kobiety /MW43%, MU32%, MI25%/) nie było jednej ładniejszej, lepszej. Tylko gospodynie zasłużyły sobie na tytuł miss?


Zaczęło się w sierpniu. Podczas finału Miss World 2012 w chińskim Ordos szefowa konkursu Julia Morley ogłosiła, że to właśnie Miss Chin jest naj, naj z pośród wszystkich 116 kandydatek. Nie było wielkiego zdziwienia, bo mimo zwycięstwa we własnym kraju, drugiej (po Wielkiej Brytanii) ojczyźnie Miss World, Chinka – Wenxia Yu należała do faworytek wielu niezależnych stron internetowych (w Globmiss World zajęła II miejsce). Pomimo tego organizatorom się oberwało. Spekulowano, że chińskie pieniądze hojnie płynące na konto właścicieli konkursu zafundowały Chinom drugi tytuł Miss Świata …

No ale przez to co stało się później tego roku trzeba by wysunąć identyczne oskarżenie wobec pozostałych…

W październiku na japońskiej wyspie Okinawa zwycięża w japońskim konkursie Miss International Japonka Ikumi Yoshimatsu. Tu zaskoczenie olbrzymie. Z jednej strony to miłe, że Japończycy po raz pierwszy wybrali swoją miss na Miss International, ale gdzie jurorzy mieli oczy? Zdecydowanie bardziej na ten tytuł zasługiwała reprezentantka tego kraju w 2010 roku, ale nie tym razem! Ikumi nie zachwyca. Jest przeciętna. Piękno wewnętrzne pochłonęło to zewnętrzne? Z pewnością wiele konkurentek Japonki miało jedno i drugie. Więc czy to konkurs piękności czy osobowości?

Po tych dwóch finałach wszyscy czekaliśmy na grudniowy finał Miss Universe w Las Vegas. Wielu zadawało sobie pytanie czy w amerykańskim konkursie wygra Amerykanka? Czy Donald Trump, stacja NBC, szefowa MU Paula Shugart, oraz oficjalni jurorzy zdecydują się na identyczny krok jak ich najpoważniejsza konkurencja? Czy wykorzystają tę szansę bo szum mógłby nie być zbyt duży, a sytuacja wybrania Miss USA wywołałaby już wtedy bardziej uśmiech na twarzy niż złość. I? I stało się. Zaskoczenie bez zaskoczenia. Po 15 latach Amerykanka znów sięgnęła po koronę Miss Universe. Ale czy Olivia Culpo zasłużyła sobie na to domowe zwycięstwo? Z pewnością nie, choć w naszym końcowym zestawieniu Globmiss Universe zajęła wysokie III miejsce. Relacja z finału pokazała, że konkurentki były lepsze… może dlatego część z nich nie awansowały już do top 5, gdzie wybrano tylko takie, które mogły robić Olivii za tło. Chyba, że wybrano ją dlatego, że jej panowanie miałoby trwać zaledwie pięć miesięcy, bo jak niesie plotka kolejny finał Miss Universe może odbędzie się w sierpniu, a może nawet i w maju nowego roku.. A wtedy nikt by nie miał pretensji o tak krótką kadencję, bo z organizacją Miss Universe Olivia współpracuje od wygranej w Miss USA, czyli czerwca br. - czyli skończyłoby się na 12+ miesiącach...

No cóż. Chyba nikt po sierpniowym zwycięstwie Wenxii Yu na Miss World nie spodziewał się, że będzie ona najlepszą i najładniejszą zwyciężczynią z Wielkiej Trójki… ale konkurencje ma słabszą, choć Olivia Culpo zapewne wielu może się bardziej podobać bo… nie jest Azjatką, ma ostre rysy twarzy. Trzeba jednak szczerze napisać, że Wenxia nie potrzebuje sztabu profesjonalistów by wyglądać pięknie…

A w 2013 roku mam nadzieję, że ból głowy organizatorom minie szybciej niż niejedna filipińska migrena i zaczną wybierać naprawdę te najładniejsze, ze względu na urodę, a nie szarfę jaką noszą czy sponsorów ich wspierających… Przecież Wielka Trójka to konkursy najpoważniejsze na których zgrupowania i finały czekają wszyscy… Więc oby nowy rok był odmienny…

Zdjęcie: Internet / Autor tekstu: Dawid Baraniak