wtorek, 21 października 2014

Żaneta Płudowska - 1 Wicemiss Polonia 2012, Miss Poland International 2014 - wywiad

"Jestem pozytywnie nastawiona"
Żaneta Płudowska to piękna 21-latka z Siedlec, obyta z publicznością, gdyż od wielu lat trenuje taniec nowoczesny, który jest jej hobby i w którym ma znaczące sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej. Posiada dużą odporność psychiczną, jest przyzwyczajona do ciągłej oceny i krytyki, gdyż od małego dziecka jako tancerka takiej ocenie była poddawana. Nie odczuwa tremy, czy stresu związanego z publicznymi występami, gdyż często przebywa na scenie. Znakomitą figurę zawdzięcza aktywnemu trybowi życia - lubi chodzić na siłownię i basen. Jest również towarzyska, chętnie spotyka się ze znajomymi. Ma więc wszelkie predyspozycje do bycia idealną Miss i jej start wcześniej, czy później w konkursie piękności wydawał się oczywisty. Zdecydowała się w 2012 roku. Wybrała konkurs Miss Polonia. 

Na udział w konkursie Miss Polonia zdecydowałam się w spontanicznie. Namówiła mnie mama, a ostatecznie przekonali znajomi. Tak naprawdę najtrudniej podjąć decyzję, czy warto w ogóle wystartować w tego typu imprezie, a potem już wszystko się toczy zgodnie z zaplanowanym przez Biuro Miss Polonia grafikiem i terminami. Pierwszym etapem były zatem regionalne wybory Miss Ziemi Siedleckiej. Konkurs ten co roku bardzo nagłaśniany jest przez media siedleckie, wiedziałam, że Siedlce w sposób profesjonalny przygotowują tego typu wybory, a organizatorzy bardzo wspierają dziewczyny. Zachętą były również nagrody, m. in. dwuosobowa wycieczka zagraniczna, czy laptop. Do ostatniego dnia wahałam się, czy wziąć w nim udział właśnie w 2012 roku, ponieważ kilka tygodni po regionalnym finale miałam zdawać maturę. Postanowiłam jednak nie odkładać tej decyzji na następny rok, czego nie żałuję do dziś. Udało mi się wszystko pogodzić. Nie tylko zdałam maturę i dziś jestem studentką III roku Turystyki i Rekreacji na AWF w Warszawie, ale również pojawiły się sukcesy na kolejnych etapach konkursu Miss Polonia.

Etap regionalny przeżywałam bardzo, najbardziej spośród wszystkich konkursowych szczebli. Okazało się, że całkiem niepotrzebnie, gdyż poza głównym tytułem Miss Ziemi Siedleckiej zdobyłam jeszcze tytuły komplementarne - Miss Foto, Miss Gracji i Elegancji oraz bardzo ważny dla mnie tytuł Miss Publiczności. 

Później były już ogólnopolskie ćwierćfinały i półfinały w Białymstoku. Wtedy nie emocjonowałam się już tak bardzo, gdyż wiedziałam, że konkurencja jest bardzo liczna i każda z nas ma podobne szanse. Może dlatego te kolejne etapy również okazały się dla mnie szczęśliwe i znalazłam się w gronie finalistek Miss Polonia 2012.

Dobra passa Żanety trwała nadal. Uczestniczyła wraz z pozostałymi 18 finalistkami w przedfinałowym zgrupowaniu, na którym przygotowywała się do gali, a wreszcie podczas finałowego koncertu ogłoszono ją 1 Wicemiss Polonia 2012.

Na wstępnych etapach konkursu dziewczyna musi sobie radzić sama. Profesjonaliści wkraczają dopiero podczas zgrupowania finałowego. Wtedy miałyśmy zajęcia z choreografem, trenerem, fryzjerem, kosmetyczką. Na tym zgrupowaniu dziewczyny mogą nauczyć się techniki chodzenia na wysokim obcasie i prezentacji swojej osoby na scenie. 

Nie przypominam sobie jakichś sensacyjnych plotek. Atmosfera wśród kandydatek była ogólnie przyjazna, choć podzieliłyśmy się na podgrupy. Ja najbardziej zaprzyjaźniłam się z Patrycją Dorywalską, Anią Markowską, Pauliną Mróz, z którą mieszkałam w pokoju i Dominiką Rynkiewicz oraz Olą Szczęsną. Do dziś utrzymuję z nimi kontakt. Nie przypuszczałam, że w trakcie konkursu piękności można się tak zaprzyjaźnić i wzajemnie się wspierać. Muszę stwierdzić, że nie odczuwałam współzawodnictwa, gdyż się zaprzyjaźniłyśmy, byłyśmy w podobnym wieku i interesowały nas te same sprawy, a może także dlatego, że cały finał traktowałam raczej na luzie, cieszyłam się, że zostałam wybrana spośród tak wielu dziewczyn z całej Polski i dla mnie był to po prostu kolejny występ na scenie, do czego od dziecka byłam przyzwyczajona.

Podczas zgrupowania nie miałam swojej faworytki. Każda z nas typowała do korony kogoś innego. Zdobyty tytuł 1 Wicemiss Polonia uważam za swój sukces. Kiedy usłyszałam werdykt, byłam zadowolona. 

Czy po zdobyciu tytułu 1 Wicemiss Polonia Żanecie przybyło obowiązków? Zyskała popularność? Czy było warto wziąć udział w konkursie Miss Polonia?

Okazuje się, że warto wziąć udział w tego typu imprezie. Muszę przyznać, że konkurs dał mi to, na co liczyłam. Wiele zyskałam i nie uważam, żebym coś straciła. Powiem krótko - warto było. Wprawdzie wszystkie główne obowiązki spoczywają na zwyciężczyni – Miss Polonia, ja od czasu do czasu pełniłam jedynie rolę reprezentacyjną na różnego typu spotkaniach, ale popularność i tak rzeczywiście przyszła. Oczywiście wraz z nią pojawiły się i negatywne aspekty, takie jak krytyka, ale umiem sobie z nią radzić - jeśli jest konstruktywna przyjmuję ją, a jeśli wynika z innych pobudek, nie zwracam na nią uwagi. 

Głównym obowiązkiem każdej Miss, ale i celem, dla którego większość z nich w ogóle bierze udział w konkursie krajowym, jest reprezentowanie Polski na arenie międzynarodowej. Fani i baczni obserwatorzy świata Miss wiedzą już, że choć wszystkie konkursy ze światowego Top są do siebie w pewien sposób podobne, to jednak każdy z nich ma też swoją specyfikę i preferuje odmienny typ urody, czy osobowości. Żanetę, blondynkę o delikatnej urodzie, od początku typowano jako idealną delegatkę na konkurs Miss International organizowany przez Japończyków i przeważnie w Japonii się odbywający. I rzeczywiście, już w najbliższą sobotę wylatuje ona na zgrupowanie do Tokio i rozpoczyna swoją międzynarodową przygodę.

Moje marzenia, czy też cele zmieniały się w miarę kolejnych etapów konkursu. Najpierw chciałam przede wszystkim jak najlepiej reprezentować Siedlce, potem województwo mazowieckie, a teraz jestem przedstawicielką całego kraju na konkursie Miss International w Japonii, w Tokio. Jest to dla mnie zaszczyt i wyróżnienie. Lubię podróże, dlatego cieszę się, że wybory te odbywają się w tak egzotycznym dla mnie kraju. Jestem optymistką, więc zamierzam walczyć o finał. Mam już skompletowaną garderobę, choć nie podjęłam jeszcze decyzji, jeśli chodzi o suknię finałową, bo mam kilka do wyboru dzięki pani Elżbiecie Wierzbickiej właścicielce salonu Belissima z Białegostoku. 

Moja konkurencja z dnia na dzień wzrasta. Obecnie jest już potwierdzonych ponad 80 kandydatek z całego świata, czyli o 20 więcej, niż w ubiegłym roku. Mój optymizm mówi mi jednak, że będzie dobrze. Jestem bardzo pozytywnie nastawiona. Tak naprawdę działam spontanicznie, nie przeżywam mocno wszystkiego, tylko odbieram, co mi daje los. Nie mam ulubionej Miss, kogoś, na kim chciałabym się wzorować. Według mnie Miss powinna przede wszystkim wzbudzać sympatię i po prostu być sobą. To moim zdaniem jest drogą do sukcesu, a także optymizm i pogoda ducha. I tego mi, mam nadzieję, nie zabraknie. 

Pozdrawiam wszystkich fanów. Proszę o wsparcie w głosowaniu internetowym na podanej stronie: http://414602.tbits.me/

Globmiss przyłącza się do prośby Żanety. Trzymamy kciuki i już teraz czekamy na podzielenie się z nami relacjami ze zgrupowania Miss International i wrażeniami po powrocie z Tokio. Trzymamy kciuki!

wywiad autoryzowany
wywiad przeprowadziła: Globmiss Katarzyna Żebrowska
publikacja i przygotowanie: Globmiss Dawid Baraniak
Zdjęcia: Jacek Fiodorow / Cymbeline / prywatne archiwum Żanety Płudowskiej

Napis 'Globmiss' na zdjęciach nie oznacza nabytych do nich praw, a jedynie miejsce ich publikacji