środa, 10 grudnia 2014

Anna Pabis - Top 8 Miss All Nations 2014 - wywiad

"Polaczka, wake up!"
Najbardziej znane, prestiżowe i najstarsze światowe konkursy piękności to Miss World i Miss Universe. Ale konkursów międzynarodowych mniejszej rangi jest na świecie bardzo wiele. Jednym z nich są wybory Miss All Nations, których tegoroczna edycja odbyła się w lipcu. Polskę reprezentowała Anna Pabiś. Kiedy przedstawialiśmy Anię czytelnikom Globmiss jako jedną z finalistek Miss Polski mówiła, że wystartowała w konkursie, aby wyleczyć się z kompleksów, a jury zamierza oczarować swoją naturalnością, optymistycznym nastawieniem i gadulstwem. Udało się, zdobyła tytuł 2 Wicemiss Polski 2013. A teraz znów walczy o kolejny tytuł. Ania przebywa w Malezji uczestnicząc w zgrupowaniu konkursu Miss Tourism International 2014. Finał w Sylwestra!

Gala finałowa konkursu Miss Polski 2013 trwała ponad 2 godziny, a nam – uczestniczkom wydawało się, że to zaledwie 10 minut. Wszystko działo się bardzo szybko, zmiany strojów, poprawianie makijaży, fryzur. Myślę, że moje koleżanki, tak samo jak i ja, nie zapomną schodów, które były dużą niedogodnością. Obawiałyśmy się potknięcia podczas schodzenia, i słusznie. Mnie się to przydarzyło podczas wyjścia w sukni ślubnej. 

Dzień wcześniej miałyśmy przymiarki i Pani Projektantka stwierdziła, że jeżeli dostanę się do Top 10, to bardzo by chciała, żebym zaprezentowała się w jej pokazowej sukni. Rzeczywiście suknia była piękna, wyjątkowa, wyróżniała się, ale była też dla mnie sporym wyzwaniem, ponieważ była za długa. Podczas schodzenia ze schodów halka zaplątała mi się w obcas, przez moment nie mogłam się ruszyć. Spontanicznie złapałam suknię w ręce i ruszyłam dalej. Moi najbliżsi, którzy na żywo obserwowali wybory, do dnia dzisiejszego śmieją się z tej sytuacji, a ja razem z nimi. Suknia z ogromnym kołem uniesiona do kolan, wyglądało to dość zabawnie. Na szczęście kamery tego nie uchwyciły ;-)

Dla mnie już samo dostanie się do finału Miss Polski było ogromnym osiągnięciem, spełnieniem marzeń z lat dziecięcych. Pamiętam, że przed galą wysyłałam smsy do znajomych, aby oglądali i trzymali kciuki, żebym się czasem nie potknęła na schodach ;-) Natomiast w odpowiedzi na pytania dziennikarzy jak oceniam swoje siły odpisywałam tak, jak czułam: „ powalczę, ale wielkiego sukcesu nie przewiduję”. To naturalne, że każda z nas miała swoje faworytki, pretendentki do głównych tytułów. W momencie, gdy odczytano moje nazwisko do finałowej 10-tki, łzy radości kręciły się w oczach. Natomiast tytuł II Wicemiss Polski 2013 sprawił, że mój make-up totalnie spłynął. Byłam zaskoczona, kompletnie się nie spodziewałam tak dużego wyróżnienia. Jak dziecko popłakałam się ze szczęścia, co było widać przed kamerami telewizji, jak i na zdjęciach ;-) Ogromna radość w sercu. To były piękne emocje.

Pamiętamy :) Ale zanim do tego doszło, Ania tradycyjnie przygotowywała się do konkursowych zmagań na zgrupowaniach przygotowawczych.

Galę finałową Miss Polski 2013 poprzedziło tygodniowe zgrupowanie na Śląsku w malowniczym Podzamczu. Był to przyjemny, ale też bardzo intensywny czas. Nagrania telewizyjne, sesje zdjęciowe, przymiarki oraz próby choreograficzne, które trwały od rana do wieczora, z przerwami na posiłki. 

Wbrew pozorom atmosfera między dziewczynami była bardzo przyjazna. Czasami pojawiała się nutka rywalizacji, ale nie ma co się oszukiwać, jest to naturalne na tego typu imprezach. Dużo otuchy oraz wsparcia dodawała nam cała ekipa konkursu: organizatorzy, opiekunowie, panie choreograf, a nawet fotografowie i wizażyści. Pokój dzieliłam z Izą Dembicką – Miss Wielkopolski. Od samego początku wyborów Miss Polski trzymałyśmy się razem, począwszy od półfinałów w Kozienicach. Z Izą mamy podobne podejście do życia, poczucie humoru i wiek – może właśnie dlatego rozumiałyśmy się bez słów. Bardzo miło wspominam nasze rozmowy, które trwały do późnych godzin nocnych. Nie da się też zapomnieć o ciężkim okresie w moim życiu, wówczas to Iza mnie mobilizowała i skutecznie zamieniała łzy w wielki uśmiech. Myślę, że dobrych ludzi można poznać wszędzie i zawsze. Mam nadzieję, że przyjaźnie, które nawiązałam dzięki temu konkursowi, pozostaną na całe życie :-)

Tak sielankowo było? A krążące w kuluarach plotki, sensacyjki?

Nie przypominam sobie żadnych plotek, tak naprawdę nie było na nie nawet czasu. Bieganie z prób choreograficznych na nagrania, potem na sesję i z powrotem na próby. Wieczorami zamiast plotkowania, marzył nam się już tylko gorący prysznic i miękka pościel :-)

No to może chociaż faworyzowanie miało miejsce? „Ustawianie” werdyktu?

W roku 2013 jury miało naprawdę ciężki orzech do zgryzienia. Wszystkie dziewczyny były piękne, mądre, z ambicjami. Każda miała to ‘coś’ w sobie. Jestem zdania, że dziewczyny biorące udział w tego typu konkursach, oprócz oczywistego aspektu jakim jest uroda, również powinny mieć ‘coś’ do powiedzenia. Odnajdować się w różnych sytuacjach życiowych, mieć cel w życiu i kochać to, co się robi. Wówczas taka kobieta widziana chociażby w oczach innych jest kimś więcej, a niżeli ładnym „opakowaniem”. Niewątpliwie Ada Sztajerowska należy do pięknych i inteligentnych kobiet, więc jej wygrana nie wzbudziła żadnych kontrowersji.

Gala się skończyła, zgasły światła i... No właśnie. Nastąpił powrót do szarej rzeczywistości, czy jednak coś się w życiu Ani zmieniło? Jakie są plusy i minusy bycia Vicemiss ogólnopolskiego konkursu?

Wygrana w wyborach daje swego rodzaju rozpoznawalność, ale to jak wykorzystamy ten tytuł i ten czas, zależy tylko od nas. Ja od samego początku wiedziałam, co chciałabym zrobić, jak umiejętnie pokierować to chwilowe zainteresowanie mediów, na jaki problem zwrócić uwagę. Podczas wyborów regionalnych okazało się, że wymagam leczenia w trybie natychmiastowym. Byłam bardzo słaba zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Dużo pomocy otrzymałam od swojego chłopaka, który zawsze był przy mnie. Dzielnie mnie wspierał i za to jestem mu ogromnie wdzięczna. Dwa miesiące przed finałem wyniki w końcu okazały się na tyle dobre, że mogłam ten ciężar z siebie zrzucić i rozpocząć pracę np. nad swoim ciałem, nadrobić stracone kilogramy. Już we wrześniu 2013 roku (czyli 3 miesiące przed finałem Miss Polski), we współpracy z Uniwersytetem Opolskim i Opolskim Centrum Onkologicznym zainicjowałam profilaktykę badań piersi wśród młodych kobiet. Nagraliśmy bardzo fajny spot reklamowy, informujący dziewczyny, jak ważna jest samokontrola. Spot ten został wyemitowany na stronach internetowych dopiero po 8 grudnia 2013 r., po finałowej gali Miss Polski 2013. Świadomie nie zgodziłam się na wcześniejszą publikację, ponieważ nie chciałam w oczach innych robić z siebie cierpiętnicy. 

Jeśli natomiast chodzi o obowiązki ściśle związane z tytułem 2 Wicemiss Polski, to organizator konkursu zadecydował, że to właśnie ja w tym roku będę reprezentować nasz kraj na arenie międzynarodowej, w konkursie Miss All Nations 2014 w Chinach i  Miss Tourism International 2014 w Malezji. 

No właśnie. Konkurs Miss All Nations jest mało w Polsce znany. Dwie jego edycje odbyły się w 1989 i 1990 roku, a później nastąpiła bardzo długa przerwa w jego organizacji. Reaktywacja konkursu miała miejsce w 2010 roku, od tej pory odbywa się on względnie regularnie, tradycyjnie w Chinach. Ania jest pierwszą Polką wydelegowaną na tą imprezę. Zamieniamy się zatem w słuch i prosimy o przybliżenie czytelnikom Globmiss tej imprezy.

Po przylocie do Chin zostałyśmy zakwaterowane w hotelu po trzy w pokoju. Już na lotnisku zaprzyjaźniłyśmy się z Miss Portugalii i Miss Canady, więc było dla nas oczywiste, że zamieszkamy razem. Po około dwóch tygodniach przeprowadziłyśmy się do innego hotelu, gdzie przebywałyśmy już do końca pobytu w Chinach. Pokój dzieliłam z moją poprzednią współlokatorką, Rafaelą Pardete (Miss Portugalii), z którą łączy mnie ogromne poczucie humoru, świetnie też dogadywałyśmy się podczas zgrupowania. Często do siebie dzwonimy i wspominamy ten magiczny czas spędzony w naszym wesołym pokoju.

Podczas całego zgrupowania Miss All Nations 2014 panowała sympatyczna atmosfera. Pomagałyśmy sobie z dziewczynami nawzajem, wspierałyśmy się. Dziewczyny były wyjątkowe pod względem urody jak i charakterów. Do dnia dzisiejszego utrzymujemy ze sobą kontakt. Po powrocie z konkursu jedna z uczestniczek założyła na portalu internetowym grupę ‘ Best Ever Miss All Nations ‘ gdzie każda z nas ma możliwość przesyłania wiadomości, zdjęć, czy nagrań audio. Czasem nasze konwersacje trwają do bardzo późnych godzin nocnych. Dokładnie miesiąc temu Miss Austrii, Sandra Bulczynska zrobiła mi niespodziankę, z dnia na dzień się spakowała i przyjechała do mnie. Spędziłyśmy wyjątkowy weekend. Teraz kolej na mnie, niestety ze względu na ilość pracy, nie mogę w tym roku pozwolić sobie na rewizytę. Natomiast już oczekuję kolejnych odwiedzin, Miss Portugalii – Rafaela Pardete, z którą najbardziej się zaprzyjaźniłam. Obie nie możemy się doczekać tego spotkania. 

Jeśli chodzi o sam przebieg zgrupowania, to miałyśmy szczelnie wypełniony grafik. Brakowało czasu aby zobaczyć...Chiny ;-) Nasz plan dnia był bardzo napięty. Od rana do wieczora ćwiczyłyśmy nowe, skomplikowane układy choreograficzne, brałyśmy udział w sesjach fotograficznych i nagraniach dla chińskiej telewizji. Nawet przy zwiedzaniu towarzyszyli nam fotoreporterzy. Zachwycił mnie na pewno rozmach, z jakim zorganizowany został ten konkurs.

Gala finałowa odbyła się 5 km od naszego hotelu, w sali widowiskowej China New w Ninjing. Podczas finału prezentowałyśmy się w trzech odsłonach - w strojach narodowych, w bikini oraz w sukniach wieczorowych. Gala przesunęła się o godzinę, przez co klimat atmosfery robił się gorący. Oficjalne otwarcie konkursu rozpoczęło się od wejścia wszystkich uczestniczek w strojach narodowych do sali widowiskowej, która była wypełniona po brzegi. Następnie przyszła kolej na choreografię, którą dzień wcześniej musiałyśmy zmienić. Okazało się, że na scenie zostały zamontowane podesty co było dodatkowym utrudnieniem, ale wszystko się udało. Na sali panowała magiczna atmosfera, radosne uśmiechy, piękna muzyka.

Moją faworytką do korony była zdecydowanie Miss Portugalii, ale to moja przyjaciółka, więc możliwe, że nie jestem do końca obiektywna ;-) Zwyciężczynią konkursu została natomiast Nayeli Quiroga z Boliwii, piękna i mądra dziewczyna, więc w pełni zasłużyła na tytuł.

Teraz rozpoczęłam nową przygodę w Malezji. Liczę, że przeżyję kolejną super przygodę.

Ania nie pochwaliła się, ale wypadła znakomicie na Miss All Nations. Znalazła się w gronie 11 najlepszych uczestniczek. Jak sama ocenia swój występ i uzyskaną lokatę? Jest zadowolona, czy odczuwa pewien niedosyt i chciałaby coś poprawić, zmienić?

Nie liczyłam na jakąkolwiek nominację, może właśnie dlatego kompletnie się nie stresowałam. Miałam świadomość, że każda z nas jest inna, prezentuje inny typ urody i tak naprawdę wyniki będą zależały od indywidualnego gustu każdego z członków jury. W momencie, kiedy zostałam wyczytana do TOP 8, serce biło jak dzwon. Wzruszona zamarłam i wtedy jeszcze pomyślałam, że źle usłyszałam, to zapewne Holland, nie Poland. Dziewczyny widząc, że nie ruszam się z miejsca, z uśmiechem na twarzy krzyczały „ Polaczka, wake up!”

Co dalej? Za kilka tygodni finał Miss Tourism International i powrót do rzeczywistości. Jak będzie wyglądało jej dalsze życie? Jakie ma plany?

Moje plany się nie zmieniły. Przez najbliższy czas będę pracowała jako fotomodelka. Mam dużo projektów do zrealizowania.a. Później zwolnię tempa. Dalsze plany na przyszłość mam już sprecyzowane, wiem co chcę robić i małymi kroczkami podążam w tym kierunku. Ale teraz najważniejsze jest by dobrze wypaść na konkursie Miss Tourism International. To bardzo ekscytujące znów poznawać tyle różnorodnych kultur, dziewczyn, a do tego finał jest w Sylwestra! Nowy Rok przywitam jak nigdy dotąd!

A zatem życzymy powodzenia i sukcesu!

Dziękuję. Jeszcze raz proszę trzymajcie za mnie kciuki! Dam z siebie wszystko! A na koniec chciałbym skierować kilka słów do wszystkich dziewczyn, które mają wątpliwości, bądź obawy czy wziąć udział w konkursie Miss Polski. Z czystym sumieniem mogę napisać – to cudowna przygoda, nie zastanawiajcie się ani chwili. Ja temu konkursowi zawdzięczam wiele dobrych chwil i emocji w swoim życiu. Poznałam mnóstwo interesujących ludzi, nawiązałam cudowne przyjaźnie, jestem bogatsza o kolejne doświadczenia i wspomnienia, czyli o to, co zawsze pozostanie cząstką mnie i za to bardzo dziękuję.


wywiad autoryzowany
wywiad przeprowadziła: Globmiss Katarzyna Żebrowska
publikacja i przygotowanie: Globmiss Dawid Baraniak
zdjęcia: prywatne archiwum Anny Pabiś /Beyond Studio