poniedziałek, 5 stycznia 2015

Patrycja Dorywalska - o udziale w konkursie Miss Earth 2014 - wywiad

"Czy to był sen?"
29 listopada na Filipinach wybrano 14. laureatkę tytułu Miss Earth. Konkurs od lat należy do światowej czołówki. W finale Polskę reprezentowała zawsze uśmiechnięta i pełna pozytywnej energii Patrycja Dorywalska, top 5 Miss Polonia 2012. Poprosiliśmy ją o podzielenie się z naszymi Czytelnikami wspomnieniami z pobytu na Filipinach.

Patrycjo, witamy ponownie w Polsce :)

Hmmm... czy to był sen ? Jeszcze nie mogę odnaleźć się w „zimnej Polsce”. Nie wiedziałam, że będzie mi tak trudno wrócić do rzeczywistości i codziennych obowiązków.

Wyjazd na Filipiny był najlepszą decyzją, jaką podjęłam! Już tęsknię za tym pięknym krajem, cudownymi ludźmi i wspaniałymi dziewczynami z całego świata! 

Filipiny - czy poznałaś trochę ten kraj? Co z tego miejsca zapamiętasz na zawsze? 

Już myślę o tym, aby w przyszłości ponownie odwiedzić ten kraj. Chciałabym zabrać tam moją rodzinę i spędzić wspólnie czas zwiedzając miejsca, których nie miałam okazji zobaczyć. Najwięcej czasu spędziłyśmy w hotelu Green Sun Hotel w Manili, ale w międzyczasie nocowałyśmy także w innych miejscowościach. Miejscem, które najbardziej mnie zachwyciło była jedna z najpiękniejszych wysp świata, tzw „perła Filipin” – wyspa Boracay. Spędziłyśmy na niej 3 dni. Wyspa jest położona 315 km od Manili i płynęłyśmy na nią ponad 10 godzin promem. Po opuszczeniu promu czekały na nas tłumy ludzi i „huczne” powitanie. To było niezapomniane przeżycie.

Czego mi brakowało? Internetu! Miałam wieczny problem z Wi-Fi, a jak już się podłączyłam (tak jak reszta 90 dziewczyn) ciężko było cokolwiek zrobić. Nie miałam możliwości, aby odpisywać na wiadomości, ale już nadrobiłam zaległości J

Co zapamiętam na zawsze? Momentem, który doprowadził mnie do łez (szczęścia oczywiście) było zaproszenie do szkoły SMILE Saint Michael Institute for Lifelong Education, którą wraz ze swoją żoną prowadzi Polak mieszkający od 28 lat na Filipinach – Pan Józef Sarach. Jest to szkoła, która pomaga dzieciom z najbiedniejszych dzielnic Manili zdobyć godziwe wykształcenie. Pamiętam moment, gdy przyjechałam na miejsce - cała szkoła była ozdobiona polskimi flagami, na ścianie widniał napis „WELCOME MISS EARTH POLAND 2014 PATRYCJA DORYWALSKA”, a na środku klasy czekał na mnie tron. Gdy usiadłam, filipińskie dzieci zaczęły śpiewać dla mnie Hymn Polski po POLSKU i zatańczyły Krakowiaka! DLA TAKICH CHWIL WARTO ŻYĆ…

Czy atmosfera podczas zgrupowania była sympatyczna, czy też dało się odczuć rywalizację?

Nie ukrywam, że jadąc na Filipiny obawiałam się o relacje, jakie będą panowały między dziewczynami, ale moje obawy były bezpodstawne. Już od pierwszego dnia „złapałam” dobry kontakt z pozostałymi kandydatkami. Najbardziej zaprzyjaźniłam się z dziewczynami z mojej grupy 3, w szczególności z Miss Rosji, Meksyku, Tajlandii, USA i Miss Ekwadoru.

Miss Rosji i Meksyku zamierzają odwiedzić mnie w Polsce, co bardzo mnie cieszy. Podczas tych 3 tygodni towarzyszyły nam wszystkie z możliwych emocji, każda z nas miała momenty zmęczenia, załamania czy smutku, ale szybko mijały, ponieważ dziewczyny wspierały się wzajemnie i pomagały sobie w każdej sytuacji. Pożyczałyśmy sobie sukienki, malowałyśmy się nawzajem i czesałyśmy.

Trzy tygodnie zgrupowania Miss Ziemi były najbardziej intensywnym czasem w moim życiu, spałam po 4 lub 5 godzin na dobę, brakowało mi chociaż jednego lub dwóch dni odpoczynku, aby zregenerować siły. Miałyśmy wypełniony grafik od rana do wieczora i niektóre dziewczyny w ostatnim tygodniu były tak zmęczone, że się rozchorowały. Miss Francji z powodu choroby, nie mogła uczestniczyć w finale, co jest naprawdę smutne..

Co Cię najbardziej zaskoczyło w czasie trwania konkursu? 

Najbardziej zaskoczył mnie fakt, że większość dziewczyn (szczególnie z Ameryki Południowej) była przekonana, że Polska to kraj, w którym przez 12 miesięcy panuje zima! Gdy opowiadałam, że mamy 4 pory roku - piękną wiosnę, lato, złotą jesień i zimę, dziewczyny były naprawdę zaskoczone.

Jak oceniasz organizację gali finałowej?

Gala finałowa była zorganizowana na naprawdę wysokim poziomie. Bardzo podobała mi się oprawa muzyczna, choreografia jak i sama scena. Brakowało mi jednak wyjścia w strojach narodowych podczas finału. Żałuję, że nie mogłam pojawić się na scenie w mojej pięknej sukni narodowej przygotowanej przez Renatę Potrzebę. Wszystkie kandydatki pojawiły się wspólnie na scenie jedynie podczas pierwszego wyjścia, które otwierało galę. Uważam, że przed wyczytaniem TOP 16 powinnyśmy pojawić się na scenie przynajmniej w dwóch wyjściach. Atmosfera na finale była naprawdę pozytywna! Wszystkie byłyśmy smutne jedynie z tego powodu, że po gali musimy się rozstać… w momencie, gdy opuszczałyśmy hotel, prawie każdej z nas uroniła się łza, że to już koniec naszej przygody.. 

Jak oceniasz werdykt jury w konkursie Miss Earth i co sądzisz o zwyciężczyni - Jamie z Filipin? 

Nie ukrywam, że Miss Filipin i Wenezuelka były od początku faworyzowane, więc nie zdziwił mnie werdykt jury. Filipinka jest naprawdę piękną kobietą, lecz ja miałam inne faworytki i większość z nich nie zasiliła TOP 16. Bardzo kibicowałam Miss Rosji i Meksyku i jestem dumna, że obie z nich osiągnęły sukces (Miss Meksyku TOP 16, Miss Rosji Miss Fire). Zdziwił mnie awans do TOP 16: Miss Egiptu, Szkocji, Zambii i Słowacji. Zabrakło mi także na podium „ciemnoskórych piękności”, które naprawdę zasługiwały na wysokie lokaty! Myślę, że na sukces składa się wiele czynników, ale trzeba mieć także szczęście. Jury oceniało naszą pracę, postawę i zaangażowanie z całych 3 tygodni, ale tak naprawdę nie wiem co było najważniejsze .

A ustępująca Miss Earth - Alyz z Wenezueli, jakie zrobiła na Tobie wrażenie?

Alyz jest piękną, mądrą, pomocną i przemiłą kobietą! Wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie. W jej towarzystwie czułam się bardzo swobodnie. 

Jak Ty oceniasz swój występ? Czy jesteś zadowolona?

Uważam, że dałam z siebie 100% podczas całego zgrupowania. Długo przygotowywałam się do konkursu i nic mnie nie zaskoczył. Jestem naprawdę dumna, że mogłam reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej i cieszę się, że dostałam taką szansę. Doceniam też fakt, że jak większość polskich delegatek jestem naturalna. Wiele dziewczyn miało doczepiane i zagęszczane włosy, sztuczne rzęsy i biusty. Nie ukrywam, że jestem temu przeciwna, ponieważ na konkursach piękności powinno być oceniane naturalne piękno. 

Co przywiozłaś sobie z Filipin i z konkursu Miss Earth?

Przywiozłam ze sobą piękne wspomnienia, zdjęcia, nowe doświadczenia, znajomości i przyjaźnie, które mam nadzieję przetrwają przez lata. Mam także dwa medale: brązowy, który wygrałam w konkurencji strojów kąpielowych oraz medal, który dostałam w szkole Pana Józefa Saracha i ma dla mnie szczególną wartość. 

Czy podczas konkursu otrzymałaś jakieś ciekawe propozycje? Czy ten wyjazd będzie tylko jednorazową przygodą, czy też zaowocuje jakimiś kontraktami na przyszłość?

Wyjazd na Filipiny jest wspaniałą przygodą, a czy zaowocuje jakimiś kontraktami? Zobaczymy.

DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM OSOBOM, BEZ KTÓRYCH MÓJ WYJAZD NA FILIPINY NIE BYŁBY MOŻLIWY! Dziękuję rodzinie, przyjaciołom, władzom mojego rodzinnego miasta Leszna, projektantce Renacie Potrzebie, wizażystce Maji Dec-Polaszek, firmie odzieżowej Desperado London, Joannie Świtale, Zakładowi Jubilerskiemu JADEMI w Lesznie, szkole językowej ADJ w Lesznie, Telewizji Leszno, Panoramie Leszczyńskiej i oczywiście całej redakcji GLOBMISS !!!

A my dziękujemy Tobie za godne reprezentowanie Polski i za te wszystkie emocje, których nam dostarczyłaś oraz za to, że podzieliłaś się z nami swoimi wrażeniami.

Większą galerię Patrycji znajdziecie na naszym FanPage'u GALERIA PATRYCJI

wywiad autoryzowany
wywiad przeprowadziła: Globmiss Katarzyna Żebrowska
publikacja i przygotowanie: Globmiss Dawid Baraniak
zdjęcia: prywatne archiwum Patrycji Dorywalskiej